Polski
pawlitooooo
2017-06-26 10:55:34
Następnego dnia, kiedy chłopcy przyszli na lekcję angielskiego, Keatinga nie było w sali. -Słuchajcie-do klasy wpadł Caameron-na tablicy ogłoszeń wisi informacja, że Keating przeniósł dzisiejszą lekcję na dziedziniec. -Ciekawe, na jaki pomysł wpadł tym razem-Pitts uśmiechnął się szeroko. Wybiegli na korytarz i pognali na dół.Zaalarmowany hałasem McAllister wychylił się ze swojej sali, zgorszony pokręcił bezradnie głową i wrócił do biurka, przy którym od rana poprawiał testy z deklinacji rzeczowników. -Proszę panów-zaczął Keating, gdy wszyscy chłopcy stali już przed nim w równym szeregu.-W waszą ciężką pracę wkradł się niebezepieczny element konformizmu.Pitts, Cameron, Overstreet i Chapman, proszę wystąpić.Stańcie dwójkami.Na mój znak zaczniecie maszerwoać wokół dziedzińca.Nie zastanawiajcie się nad tym, co robicie.Po prostu maszerujcie.Nie będę wystawiał ocen.Uwaga.Raz, dwa, trzy, marsz! Chłopcy, rzucając na siebie porozumiewawcze spojrzenia, ruszyli sztywnym krokiem.Przemaszerowali wzdłuż boków dziedzińca i wrócili do kolegów. -Doskonale-pochwalił Keating.-Maszerujcie dalej. Kiedy po raz drugi robili obchód, Keating i reszta klasy obserwowali ich z uwagą.Po niedługiej chwili chłopcy wyrównali krok i niczym pluton paradujących kadetów zaczęli głośno wystukiwać butami, raz, dwa, trzy, CZTERY, raz, dwa, trzy, CZTERY.Keating zaczął klaskać do rytmu. -Słyszycie?Słyszycie?…złapali!-krzyknął.-Raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa…u- Kea-tin-ga-ma-my-czad-i -raz-i-dwa-i-raz-i-dwa. Zwabiony hałasem McAllister podszedł do okna.Niepomiernie zdziwiła go ta dziwna musztra.Maszerujący uczniowie, znakomicie utrzymując tempo, szli równiutko jak żołnierze, wysoko unosząc kolana i sztywno zginając ręce w łokciach.Teraz już cała klaskała do taktu. Oklaski i tupanie przeszkodziły w pracy również dyrektorowi Nolanowi, który odłożył książkę i spojrzał z okna przez firankę.To, co zobaczył, przypominało mu raczej zajęcia z przysposobienia wojskowego niż lekcję historii literatury angielskiej.Nolan zmarszczył brwi, gdy w polu jego widzenia znlazł się pokrzykujący i klaszczący w dłonie Keating.”Do stu diabłów, co on wyprawia?” -Uwaga.Dość!-zakomenderował Keating. Chłopcy zatrzymali się i powrócili do szeregu. -Zapewne wszyscy z ws zauważyli, że na początku panowie Overstreet i Pitts szli w nierównym, indywidualnym rytmie.Pitts odmierzał długie, zamaszyste kroki, a idący obok Knox dreptał śpiesznie, prawie biegł truchtem.Niewiele czasu zabrało im jednak dostosowanie się do pozostałych dwóch chłopców.A nasz doping sprawił, że pomaszerowali…idealnie-dokończył Keating znacząco.-Ale tak naprawdę w naszym małym eksperymencie nie chodziło wcale ani o Overstreeta, ani o Pittsa.Dowiódł on jedynie, jak trudno jest jednostce utrzymać własny sposób zachowania pod naciskiem innych osób.Podobnie jest z przekonaniami.Trudno jest zachować własne zdanie, kiedy presja otoczenia zmusza nas do jego zmiany.Jeżeli którykolwiek z was myśli teraz:”ach, ja na pewno maszerowałbym po swojemu”, to niech odpowie sobie, dlaczego klaskał w ręce.Ci, którzy klaskali, brali w tym taki sam udział jak maszerujący.Moi drodzy żacy.W człowieku tkwi nieodparta potrzeba bycia akceptowanym.Za wszelką cenę musicie jednak zaufać tym cząstkom swojej osobowości, które wyróżniają was spośród innych i sprawiają, że jesteście niepowtarzalni.Nawet jeśli wyróżniająca was cecha jest dziwna czy nieakceptowana.Frost powiedział kiedyś tak: Gdy stanąłem w lesie na rozstaju dróg, Podążyłem tą mniej uczęszczaną, I wiedziałem, że to znaczy już, Że jest inaczej. Zadzwonił dzwonek, ale chłopcy nie ruszali się z miejsca, wpatrywali się w nauczyciela, rozmyślając nad tym, co przed chwilą usłyszeli.Keating zasalutował na pożegnanie i ruszył do budynku. Kiedy zaczęli się rozchodzić, Nolan odszedł od okna i usiadł zadumany przy biurku.”Coś z tym trzeba zrobić, ale co?”-pomyślał. McAllister, śmiejąc się w duchu z Keatinga i jego nowych błazeństw, powrócił do pracy. Z lekkim westchnieniem spojrzał na rozłożone na biurku testy.Słupki odmienianych przez przypadki rzeczowników układały się przed jego oczami w dłuie, ciemne pasma. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Ułoży mi ktoś do tego plan wydarzeń? albo streszczenie?
Odpowiedź
edytkuuu
2017-06-26 14:39:19

1. Przybycie chłopców na lekcje. 2. Informacja od Caamerona o zmianie miejsca lekcji. 3. Spotkanie z Keatingiem na dziedzińcu. 4. Wywody nauczyciela o sposobie chodzenia chłopców. 5. Wyciągnięcie ważnych wniosków z lekcji. 6.  Zaduma Nolana i rozmowa z Mc Allisterem.

Dodaj swoją odpowiedź